Najpierw ocieplenie czy od razu pompa ciepła?
W nieocieplonej kostce z lat 80. zapotrzebowanie na moc sięga 90–120 W/m², więc dom 160 m² potrzebowałby urządzenia 15–18 kW. Taka pompa kosztuje kilkanaście tysięcy złotych więcej niż model 10 kW i przez większość sezonu pracuje na dolnym progu modulacji, taktując sprężarką. Samo docieplenie stropodachu, które w tych budynkach jest najtańszą pojedynczą pozycją, potrafi ściąć zapotrzebowanie o 20–25%.
Dlatego w ofercie pokazujemy dwa scenariusze. Pierwszy to wymiana samego źródła ciepła — szybsza, tańsza na starcie, sensowna tam, gdzie budynek był już ocieplany. Drugi obejmuje docieplenie stropodachu i stolarkę, po których wystarcza urządzenie 10–12 kW. Ten drugi wariant kwalifikuje się do wyższego poziomu dofinansowania w programie Czyste Powietrze, bo program premiuje kompleksową termomodernizację.
Kolejność ma znaczenie praktyczne: moc dobieramy do budynku po planowanych pracach, nie przed nimi. Jeżeli ocieplenie ma być wykonane w ciągu roku od montażu, uwzględniamy to w obliczeniach i dokumentujemy w projekcie, żeby urządzenie nie okazało się przewymiarowane w drugim sezonie.