Dobór mocy i punktu biwalentnego dla −22 °C
Katalogowa moc pompy ciepła spada wraz z temperaturą zewnętrzną, a przy −20 °C urządzenie deklarujące na tabliczce 14 kW oddaje realnie 8–10 kW. W powiecie bieszczadzkim, gdzie temperatura projektowa wynosi −22 °C, a nie −20 °C jak w cieplejszych rejonach Podkarpacia, ten spadek trzeba uwzględnić od razu, a nie traktować jako margines bezpieczeństwa.
Punkt biwalentny, czyli temperaturę, poniżej której do pracy włącza się grzałka lub drugie źródło, wyznaczamy indywidualnie dla każdego budynku. Dla domu dobrze ocieplonego z ogrzewaniem podłogowym mieści się on zwykle w przedziale od −12 do −14 °C, co pozwala pompie pokrywać samodzielnie 90–96% rocznego zapotrzebowania na ciepło.
Zbyt ostrożny dobór, czyli przewymiarowanie urządzenia „na wszelki wypadek”, ma swoją cenę: sprężarka taktuje częściej przy niepełnym obciążeniu, co skraca jej żywotność i pogarsza sezonową efektywność. Dlatego bilans strat liczymy zawsze przegroda po przegrodzie, a nie z tabeli uśrednionej dla metrażu.