Ustrzyki Dolne liczą około 8,3 tysiąca mieszkańców, a ich zabudowa dzieli się wyraźnie na dwie części: jednorodzinną i niską wielorodzinną z okresu PRL w centrum, na Rynku i Śródmieściu oraz na Zabłociu, a także rozproszone domy jednorodzinne w Jasieniu, Strwiążku, Strwiążyczku i Ustjanowej Górnej. Przez rynek, na którym stoi czworoboczny układ zabudowy, biegnie droga krajowa nr 84, a stąd rozchodzą się trasy na Baligród, Cisną i Lutowiska. Ruch tranzytowy w sezonie letnim bywa tu odczuwalny, więc dla domów przy samej drodze krajowej rekuperacja oznacza możliwość wietrzenia bez otwierania okien na spaliny.
Miasto pełni funkcję bramy do Bieszczadzkiego Parku Narodowego, a to widać w strukturze zleceń: obok zwykłych domów mieszkalnych coraz częściej projektujemy wentylację dla kwater agroturystycznych i domów całorocznych stawianych z myślą o wynajmie. Takie obiekty mają nierówne obłożenie — pełne w wakacje i długi weekend majowy, prawie puste w listopadzie i marcu — dlatego programujemy dla nich harmonogram tygodniowy z trybem dozorowym, a nie jeden stały przepływ na cały rok.
IV strefa klimatyczna i temperatura projektowa −22 °C to tu nie formalność z tabeli, tylko codzienność: śnieg w okolicznych sołectwach potrafi zalegać miesiącami, a sezon grzewczy trwa 230–245 dni. Każdą centralę wyposażamy w nagrzewnicę wstępną, bo bez niej odszranianie zabierałoby zbyt dużą część czasu pracy urządzenia. W starszej zabudowie centrum i Zabłocia, gdzie stropodachy rzadko są ocieplone, kanały prowadzimy w warstwie docieplenia albo w systemie rurowym w posadzce, żeby nie obniżać sufitów w niskich pomieszczeniach z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.
Wokół samego miasta rozciąga się pas rozproszonych sołectw bez dostępu do sieci gazowej, więc domy tam ogrzewane są paliwem stałym albo prądem, a rekuperację montujemy zwykle przy okazji wymiany źródła ciepła na pompę ciepła. Ustrzyki Dolne to zarazem nasz najdalej wysunięty rejon obsługi — około 110 km od Rzeszowa — dlatego wizyty pomiarowe i przeglądy w powiecie bieszczadzkim łączymy w jeden wyjazd z materiałem na kilka realizacji naraz, zamiast dojeżdżać osobno na każde zlecenie.